- Do
widzenia – powiedział mój tata wychodzą ze mną ze szpitala.
Tak, ja kulawa. Biedna i obolała. Przy chodzeniu pomagają mi dwie kule. Lekarze
nalegali aby nie stawać na mojej chorej nodze. Nie pamiętam za ile mieliśmy się
zgłosić na zdjęcie szwów. Szczerze? Nie interesowało mnie to. Byłam bardziej przejęta Niallem, skype’em,
rodziną. Niż moją nogą. Tak wiem… powinnam myśleć teraz o niej aby wszystko
było dobrze itd. Ale nie chciało mi się o niej myśleć. Na samą myśl o tym
robiło mi się słabo. Tata był bardzo opiekuńczy. Pomógł mi wejść do samochodu, zapiąć pas
-Tato. Nie musisz sama umiem zapiąć się
-Przepraszam… ja… ja po prostu się bardzo o ciebie martwię. Chcę aby było cię
najlepiej, wiesz ta noga… - posmutniał
-Też cię kocham – widziałam robiący się uśmiech na jego twarzy. Wyciągnęłam
ręce aby go przytulić, odwzajemnił ten uczynek. Kiedy mnie puścił zamkną drzwi
samochodu, obszedł go dokoła i usiał na miejscu kierowcy. Zapiął pas, odpalił
samochód i ruszył. W czasie drogi do domu,
(która była no dość długa, bo korki. Nie dziwie się, jadą, wracają z
wakacji czy również do pracy) dostałam sms’a od Nialla.
- „Jak tam? O której wracasz?” –
kurde, chłopak chyba naprawdę się o mnie martwi
-„Już jadę do domu. Powinnam być za jakieś 15
– 20 min. Dziękuję, że się o mnie martwisz ;) Chciałbyś do mnie przyjść o
czternastej?”
-„Chętnie przyjdę skoro mnie zapraszasz
xD Ciesze się, że już wychodzisz i się wreszcie zobaczymy”
-„Niall widzieliśmy się dwa dni temu” – uśmiech sam malował mi się na
twarzy
-„Ale już tęsknię”
-A co ci tak tam wesoło? Hę? I co tam tak siedzisz nosem w telefonie? Znowu
kciuki trenujesz? – tata odwrócił się na tylnie siedzenie, gdzie siedziałam
-Tak tatusiu znowu kciuki trenuje
-Tylko uważaj, bo już do szpitala z połamanymi kciukami wracać nie będziemy –
zaśmiał się i odwrócił się znowu w kierunku przedniej szyby. Po chwili namysłu
włączył radio.
-„Powiem ci, że ja też”
Reszta drogi minęła mi... no nawet ok . Trochę popisałam z kolegą poznanym w kinie, pośpiewałam z tatą piosenki w
radiu. Tata, jak to tata pomógł mi wyjść z samochodu i wejść do domu. Chociaż
tłumaczyłam mu, że z tym drugim to sobie sama poradzę, ale nie. Uparł się jak
osioł. Cóż w końcu to mój tata i mnie bardzo kocha. I w ten sposób mi to
okazuje. Po schodach, na góre do swojego pokoju wdrapałam się sama. Nie miałam
zbytnio z tym problemu. Skorzystałam z okazji kiedy tata poszedł po swoje
rzeczy do samochodu. Na zegarku była dwunasta. Miałam dwie godziny do spotkania
się z Niallem. Postanowiłam się ubrać w coś lepszego niż pidżama. Kiedy się już
ubrałam poczułam zmęczenie i położyłam się na łóżku.
------------------------------------------------
-Dzień dobry, panno Flar – po tym zdaniu przebudziłam się lekko i odezwałam się
krótko, ‘nie teraz później’ po moje odpowiedzi usłyszałam cichy śmiech – to ja
sobie posiedzę i poczekam na ciebie, aż się przebudzisz – i w tej chwili mnie
olśniło. Był to męski głos, nie pasujący do mojego ojca. Podniosłam głowe i
zobaczyłam siedzącego na krześle Nialla
-Niall! – powiedziałam podnosząc się na łokciach z łóżka
-Jak się spało? – chłopak uśmiechną się
-To taka drzemka… - popatrzyłam się na niego – ej no…. zaraz…. Skąd znasz moje
nazwisko?
Odpowiedział krótko
-Facebook. Tam nie jesteś anonimowa – posłał do mnie oko – a możesz mi
powiedzieć coś ty sobie zrobiła? – powiedział pokazując na moją noge – boli
cię?
-Teraz nie – podniosłam się i spojrzałam na moją zabandażowaną nogę i kule
leżące na podłodze – dali mi leki przeciwbólowe – spojrzałam się na chłopaka –
a długa historia – wzięłam głęboki wdech – upuściłam po prostu kubek na noge
-A mogę wiedzieć, czemu tak żeś zrobiła?
-Nie przeszkadzają ci paparazzi? – Niall zmarszczył brwi i spojrzał na mnie
zdziwionym wzrokiem
-A czemu pytasz? Pytam się ciebie o noge a ty mi mówisz o paparazzi – nastąpiła
chwila ciszy
-Bo ja się chce z tobą zadawać. Bardzo cię lubię – usiadłam na łóżku, patrząc
się cały czas na chłopaka – tylko, że nie chce plotek – i w tym momencie myślę,
że Niall załapał o co mi chodzi.
-Aaaa widziałaś okładki ?
-Jakie okładki?
-No… jesteś razem ze mna na okładkach gazet. Ale się tym nie przejmuj. W
kolejnym wywiadzie, już mnie na owy zaproszono. Wyjaśnię całą tą sytuację. – popatrzył się na mnie – chwila… i to jest powód aby upuścić sobie kubek na
nogę i się okaleczać?
-Nie.. ja nie widziałam okładek. Ja to
usłyszałam w radiu i…. tak jakoś sam mi się upuścił… wyślizną mi się z
ręki – w tej chwili poczułam łzy w oczach. Niall widząc to szybko usiadł około
mnie i przytulił mnie.
-Już dobrze. Więcej zdjęć nie będzie obiecuję. – położył swoją rękę mi na
włosach i zaczął je głaskać. A mnie znowu pikawa zaczęłam walić niesamowicie
szybko. Oraz poczułam ostre kłucie w żołądku.
– Niall mógłbyś powiedzieć moim rodzicom.
Mamie albo tacie aby przynieśli mi jakieś kanapki?
-Oni i ja o tym samym pomyśleliśmy. Ja tu do ciebie szedłem to twoja mama dała
mi tace z kanapkami. Dla mnie i dla Ciebie. – przestał głaskać mojego włosy i
wskazał palcem moje biurko na którym stały kanapki. Wstał wziął tacę i usiadł z powrotem koło mnie.
Szybko wzięła z tacy kanapkę i zaczęłam jeść. Czułam na sobie wzrok przyjaciela
- A ty nie jesz? Weź kanapkę. Sama tego nie zjem. Mama zrobiła dla nas dwojga
tak?
-Lubię patrzeć jak jesz - jejku znowu
się rumienię
-Ale tak samej to trochę głupio mi jeść
-Już jem – sięgną po kanapkę i zaczął ją jeść, cały czas patrząc na mnie –
twoja mama robi bardzo smaczne kanapki
-To jej to powiedz na pewno się ucieszy – uśmiechnęłam się mimowolnie
-Mam coś dla ciebie – wstał i podszedł do swojej torby, która leżała obok
biurka. Jak mam być szczera, bałam się co z niej wyciągnie. Wyciągną jakieś pudełeczko. ‘Nie no, znowu
pudełeczko?’. Usiadł koło mnie – Na osłodę życia – dał mi ciasteczka toffi
-Niall wiesz, że czuję się głupio?
-Niby czemu?
-Bo ty mi dajesz już drugą rzecz, a ja tobie nic
-Telefon ci zepsułem, więc to się nie liczy. Mówiłem ci, że jak zepsułem to
musiałem naprawić. A to no…. na osłodę życia.
Chyba, że nie chcesz i nie lubisz
-Tego nie powiedziałam – chłopak uśmiechną się i popatrzył w moje oczy.
Zobaczyłam jego niebieskie piękne oczy. Pierwszy raz takie oczy na żywo
zobaczyłam. Szybko się ogarnęłam, wzięłam od niego pudełko i położyłam koło
siebie na łóżku.
Reszta czasu upłynęła nam szybko. Troche pogadaliśmy, weszliśmy do kompa. Niall
zalogował się na siebie i twittną na twitterze ‘Bardzo fajny, spędzony
dzień. Chcę takich więcej’. Miło mi się
na sercu zrobiło po przeczytaniu twitta. Około dziewiętnastej Niall poszedł do
siebie. Bardzo go polubiłam. Weszłam na skype i zobaczyłam, że jest aktywna
moja koleżanka, z którą miałam się umówić dwa dni temu na skype. Od razy bez
wahania do niej zadzwoniłam. Odebrałam po
5 sygnałach. Rozmawiałyśmy bez kamerki.
-Hej Julia
-Hej – powiedziała. Od razu po jej głosie wyczułam, że coś jest nie tak
-Kochana przepraszam cię, ale nie mogłam odebrać, ani zadzwonić. Ponieważ byłam
w szpitalu
-Jejku kochana co się stało? A teraz jesteś w domu? – zaciekawienie i
troszeczkę współczucia usłyszałam z jej strony.
-Tak, teraz jestem w domu – wzięłam oddech i zaczęłam jej opowiadać dlaczego
wylądowałam w szpitalu. Oczywiście pomijając, to co usłyszałam w radiu i że sam
Niall Horan się o mnie troszczy. Po skończonej opowieści to ona wzięła teraz
głos
-Współczuje cię i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
-Dziękuję
-A możesz mi powiedzieć…… - tutaj się zawahała na chwile a ja się wsłuchałam co
ma do powiedzenia – jak to jest się umawiać z gwiazdą i nic mi nie powiedzieć?!
– teraz jej barwa głosu przybrała wredną
i
zazdrosną
-Ja się z nim nie umawiałam. To tylko kolega. Spotkaliśmy się w kinie
-Taa jasne… i mówisz, że brukowce też kłamią, nie? Powiedz mi całowaliście się
już?
-Nie
-Ehem?
-O czym ty myślisz?! – zaczynałam się złościć
-Bo jakoś musiałaś na siebie zwrócić uwagę.
-No mówię ci, wpadłam na niego w kinie
-Dobrze, dobrze. Ja i tak wiem lepiej – i rozłączyła się
Przez
chwilę, siedziałam zamurowana na krześle. Co się z nią stało? Zrobiła się
naprawdę dziwna.
_________________________________
Przepraszam za problemy z blogiem. Niestety tamtego musiałam usunąć. Życzę miłego czytania.I dziękuję wam na tamtym blogu, za powyżej 400 wyświetleń. I właśnie dla takich momentów się pisze ;)
Świetny rozdział :)wgl wtedy jak usunelas tamtego bloga troche bylo mi smutno ale masz szczescie że wróciłaaa :)) czekam na nexta i weny życzę
OdpowiedzUsuń@DominikaBalewsk
Hej, jestem :) Przepraszam za tak długą nieobecność, ale od tej pory będę regularnie :)
OdpowiedzUsuńU, szkoda mi jej, ta złamana noga i w ogóle... Dobrze, że zawsze może liczyć na swojego tatę, strasznie fajny facet swoją drogą. No i ten Niall, wiecznie stęskniony i nie mogący wytrzymać bez swojej przyjaciółki. To mi się zdecydowanie podoba :D
Dziwię się tylko, że mogła zasnąć, czekając na Horana :D Świetne jest to, że tak się o nią troszczy, nie przejmuje plotkami i paparazzi :) Tak sobie Nialla dokładnie wyobrażam :) Tylko końcówka nie była za wesoła, ta kłótnia to nic przyjemnego dla naszej bohaterki... Ehh, mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)