środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 5

- Do widzenia – powiedział mój tata wychodzą ze mną ze szpitala.
Tak, ja kulawa. Biedna i obolała. Przy chodzeniu pomagają mi dwie kule. Lekarze nalegali aby nie stawać na mojej chorej nodze. Nie pamiętam za ile mieliśmy się zgłosić na zdjęcie szwów. Szczerze? Nie interesowało mnie to.  Byłam bardziej przejęta Niallem, skype’em, rodziną. Niż moją nogą. Tak wiem… powinnam myśleć teraz o niej aby wszystko było dobrze itd. Ale nie chciało mi się o niej myśleć. Na samą myśl o tym robiło mi się słabo. Tata był bardzo opiekuńczy.  Pomógł mi wejść do samochodu, zapiąć pas
-Tato. Nie musisz sama umiem zapiąć się
-Przepraszam… ja… ja po prostu się bardzo o ciebie martwię. Chcę aby było cię najlepiej, wiesz ta noga… - posmutniał
-Też cię kocham – widziałam robiący się uśmiech na jego twarzy. Wyciągnęłam ręce aby go przytulić, odwzajemnił ten uczynek. Kiedy mnie puścił zamkną drzwi samochodu, obszedł go dokoła i usiał na miejscu kierowcy. Zapiął pas, odpalił samochód i ruszył. W czasie drogi do domu,  (która była no dość długa, bo korki. Nie dziwie się, jadą, wracają z wakacji czy również do pracy) dostałam sms’a od Nialla.
- „Jak tam? O której wracasz?” – kurde, chłopak chyba naprawdę się o mnie martwi

-„Już jadę do domu. Powinnam być za jakieś 15 – 20 min. Dziękuję, że się o mnie martwisz ;) Chciałbyś do mnie przyjść o czternastej?”
-„Chętnie przyjdę skoro mnie zapraszasz xD Ciesze się, że już wychodzisz i się wreszcie zobaczymy”
-„Niall widzieliśmy się dwa dni temu”
– uśmiech sam malował mi się na twarzy
-„Ale już tęsknię
-A co ci tak tam wesoło? Hę? I co tam tak siedzisz nosem w telefonie? Znowu kciuki trenujesz? – tata odwrócił się na tylnie siedzenie, gdzie siedziałam
-Tak tatusiu znowu kciuki trenuje
-Tylko uważaj, bo już do szpitala z połamanymi kciukami wracać nie będziemy – zaśmiał się i odwrócił się znowu w kierunku przedniej szyby. Po chwili namysłu włączył radio.
-„Powiem ci, że ja też
Reszta drogi minęła mi... no nawet ok . Trochę popisałam z kolegą poznanym w kinie, pośpiewałam z tatą piosenki w radiu. Tata, jak to tata pomógł mi wyjść z samochodu i wejść do domu. Chociaż tłumaczyłam mu, że z tym drugim to sobie sama poradzę, ale nie. Uparł się jak osioł. Cóż w końcu to mój tata i mnie bardzo kocha. I w ten sposób mi to okazuje. Po schodach, na góre do swojego pokoju wdrapałam się sama. Nie miałam zbytnio z tym problemu. Skorzystałam z okazji kiedy tata poszedł po swoje rzeczy do samochodu. Na zegarku była dwunasta. Miałam dwie godziny do spotkania się z Niallem. Postanowiłam się ubrać w coś lepszego niż pidżama. Kiedy się już ubrałam poczułam zmęczenie i położyłam się na łóżku.
------------------------------------------------
-Dzień dobry, panno Flar – po tym zdaniu przebudziłam się lekko i odezwałam się krótko, ‘nie teraz później’ po moje odpowiedzi usłyszałam cichy śmiech – to ja sobie posiedzę i poczekam na ciebie, aż się przebudzisz – i w tej chwili mnie olśniło. Był to męski głos, nie pasujący do mojego ojca. Podniosłam głowe i zobaczyłam siedzącego na krześle Nialla
-Niall! – powiedziałam podnosząc się na łokciach z łóżka
-Jak się spało? – chłopak uśmiechną się
-To taka drzemka… - popatrzyłam się na niego – ej no…. zaraz…. Skąd znasz moje nazwisko?
Odpowiedział krótko
-Facebook. Tam nie jesteś anonimowa – posłał do mnie oko – a możesz mi powiedzieć coś ty sobie zrobiła? – powiedział pokazując na moją noge – boli cię?
-Teraz nie – podniosłam się i spojrzałam na moją zabandażowaną nogę i kule leżące na podłodze – dali mi leki przeciwbólowe – spojrzałam się na chłopaka – a długa historia – wzięłam głęboki wdech – upuściłam po prostu kubek na noge
-A mogę wiedzieć, czemu tak żeś zrobiła?
-Nie przeszkadzają ci paparazzi? – Niall zmarszczył brwi i spojrzał na mnie zdziwionym wzrokiem
-A czemu pytasz? Pytam się ciebie o noge a ty mi mówisz o paparazzi – nastąpiła chwila ciszy
-Bo ja się chce z tobą zadawać. Bardzo cię lubię – usiadłam na łóżku, patrząc się cały czas na chłopaka – tylko, że nie chce plotek – i w tym momencie myślę, że Niall załapał o co mi chodzi.
-Aaaa widziałaś okładki ?
-Jakie okładki?
-No… jesteś razem ze mna na okładkach gazet. Ale się tym nie przejmuj. W kolejnym wywiadzie, już mnie na owy zaproszono. Wyjaśnię całą tą sytuację.  – popatrzył się na mnie – chwila…  i to jest powód aby upuścić sobie kubek na nogę i się okaleczać?
-Nie..  ja nie widziałam okładek. Ja to usłyszałam w radiu i…. tak jakoś sam mi się upuścił… wyślizną mi się z ręki – w tej chwili poczułam łzy w oczach. Niall widząc to szybko usiadł około mnie i przytulił mnie.

-Już dobrze. Więcej zdjęć nie będzie obiecuję. – położył swoją rękę mi na włosach i zaczął je głaskać. A mnie znowu pikawa zaczęłam walić niesamowicie szybko. Oraz poczułam ostre kłucie w żołądku.
 – Niall mógłbyś powiedzieć moim rodzicom. Mamie albo tacie aby przynieśli mi jakieś kanapki?
-Oni i ja o tym samym pomyśleliśmy. Ja tu do ciebie szedłem to twoja mama dała mi tace z kanapkami. Dla mnie i dla Ciebie. – przestał głaskać mojego włosy i wskazał palcem moje biurko na którym stały kanapki.  Wstał wziął tacę i usiadł z powrotem koło mnie. Szybko wzięła z tacy kanapkę i zaczęłam jeść. Czułam na sobie wzrok przyjaciela
- A ty nie jesz? Weź kanapkę. Sama tego nie zjem. Mama zrobiła dla nas dwojga tak?
-Lubię patrzeć jak jesz  - jejku znowu się rumienię
-Ale tak samej to trochę głupio mi jeść
-Już jem – sięgną po kanapkę i zaczął ją jeść, cały czas patrząc na mnie – twoja mama robi bardzo smaczne kanapki
-To jej to powiedz na pewno się ucieszy – uśmiechnęłam się mimowolnie
-Mam coś dla ciebie – wstał i podszedł do swojej torby, która leżała obok biurka. Jak mam być szczera, bałam się co z niej wyciągnie.  Wyciągną jakieś pudełeczko. ‘Nie no, znowu pudełeczko?’. Usiadł koło mnie – Na osłodę życia – dał mi ciasteczka toffi
-Niall wiesz, że czuję się głupio?
-Niby czemu?
-Bo ty mi dajesz już drugą rzecz, a ja tobie nic
-Telefon ci zepsułem, więc to się nie liczy. Mówiłem ci, że jak zepsułem to musiałem naprawić. A to no…. na osłodę życia.  Chyba, że nie chcesz i nie lubisz
-Tego nie powiedziałam – chłopak uśmiechną się i popatrzył w moje oczy. Zobaczyłam jego niebieskie piękne oczy. Pierwszy raz takie oczy na żywo zobaczyłam. Szybko się ogarnęłam, wzięłam od niego pudełko i położyłam koło siebie na łóżku.
Reszta czasu upłynęła nam szybko. Troche pogadaliśmy, weszliśmy do kompa. Niall zalogował się na siebie i twittną na twitterze ‘Bardzo fajny, spędzony dzień.  Chcę takich więcej’. Miło mi się na sercu zrobiło po przeczytaniu twitta. Około dziewiętnastej Niall poszedł do siebie. Bardzo go polubiłam. Weszłam na skype i zobaczyłam, że jest aktywna moja koleżanka, z którą miałam się umówić dwa dni temu na skype. Od razy bez wahania do niej zadzwoniłam. Odebrałam po  5 sygnałach. Rozmawiałyśmy bez kamerki.
-Hej Julia 
-Hej – powiedziała. Od razu po jej głosie wyczułam, że coś jest nie tak
-Kochana przepraszam cię, ale nie mogłam odebrać, ani zadzwonić. Ponieważ byłam w szpitalu
-Jejku kochana co się stało? A teraz jesteś w domu? – zaciekawienie i troszeczkę współczucia usłyszałam z jej strony.
-Tak, teraz jestem w domu – wzięłam oddech i zaczęłam jej opowiadać dlaczego wylądowałam w szpitalu. Oczywiście pomijając, to co usłyszałam w radiu i że sam Niall Horan się o mnie troszczy. Po skończonej opowieści to ona wzięła teraz głos
-Współczuje cię i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
-Dziękuję
-A możesz mi powiedzieć…… - tutaj się zawahała na chwile a ja się wsłuchałam co ma do powiedzenia – jak to jest się umawiać z gwiazdą i nic mi nie powiedzieć?! – teraz jej barwa głosu przybrała wredną 

i zazdrosną
-Ja się z nim nie umawiałam. To tylko kolega. Spotkaliśmy się w kinie
-Taa jasne… i mówisz, że brukowce też kłamią, nie? Powiedz mi całowaliście się już?
-Nie
-Ehem?
-O czym ty myślisz?! – zaczynałam się złościć
-Bo jakoś musiałaś na siebie zwrócić uwagę.
-No mówię ci, wpadłam na niego w kinie
-Dobrze, dobrze. Ja i tak wiem lepiej – i rozłączyła się

Przez chwilę, siedziałam zamurowana na krześle. Co się z nią stało? Zrobiła się naprawdę dziwna.
 _________________________________
Przepraszam za problemy z blogiem. Niestety tamtego musiałam usunąć. Życzę miłego czytania.I dziękuję wam na tamtym blogu, za powyżej 400 wyświetleń. I właśnie dla takich momentów się pisze ;)

2 komentarze:

  1. Świetny rozdział :)wgl wtedy jak usunelas tamtego bloga troche bylo mi smutno ale masz szczescie że wróciłaaa :)) czekam na nexta i weny życzę
    @DominikaBalewsk

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, jestem :) Przepraszam za tak długą nieobecność, ale od tej pory będę regularnie :)
    U, szkoda mi jej, ta złamana noga i w ogóle... Dobrze, że zawsze może liczyć na swojego tatę, strasznie fajny facet swoją drogą. No i ten Niall, wiecznie stęskniony i nie mogący wytrzymać bez swojej przyjaciółki. To mi się zdecydowanie podoba :D
    Dziwię się tylko, że mogła zasnąć, czekając na Horana :D Świetne jest to, że tak się o nią troszczy, nie przejmuje plotkami i paparazzi :) Tak sobie Nialla dokładnie wyobrażam :) Tylko końcówka nie była za wesoła, ta kłótnia to nic przyjemnego dla naszej bohaterki... Ehh, mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń