środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 1

-Choć na dół, bo obiad zrobiłam – usłyszałam  kochany i milutki głosik mojej mamy.  Ja w tym czasie kiedy ona mnie wołała siedziałam na facebooku i twitterze , przy włączonym you tubie.  Oczywiście słuchałam mojego ulubionego zespołu, którego uwielbiałam.  Tym ulubionym zespołem jest oczywiście One Direction. Akurat włączyłam  piosenkę One way or Another.
- Już ide, już wyłączam – krzyknęłam w odpowiedzi do mamy
- Co ty tam robisz, obiad stygnie. – powiedziała mama.
Kiedy już zatrzymałam piosenke i wylogowałam się z obu portali zeszłam na dół na obiad. Na stole, leżał już mój talerz na którym były młode ziemniaczki, kotlecik schabowy i mizeria. Mama wie co lubie. W końcu żyje ze mną już  17 lat.
- mniam jak pachnie – powiedziałam siadając do stołu.
- Dobra, dobra jedz, jedz, bo potem jedziemy do kina – powiedziała mama krojąc swojego kotleta
-Jak to do kina? Jak to jedziemy? Czemu ja nic o tym nie widziałam? – zapytałam zszokowana
-Nie mów, że zapomniałaś . Dzisiaj są urodziny twojej siostry i zabieramy ją tam, aby miło spędzić czas. – powiedziała mama na chwile przestając kroić swoją porcje na talerzu.
-Dobra, dobra. – odpowiedziałam stukając się w głowe, na śmierć o tym zapomniałam -  Ale czemu nie ma z nami taty, ani Amy – zapytałam rozglądając się bacznie po pokoju.
-Amy jest u koleżanki, ma przyjść za godzinkę a tata jest w sklepie robi zakupy za urodzinową impreze na Amy. Nawet nie wiesz jak ona się z tego cieszy.  To jej 13 urodziny. – odpowiedziała
-OK, a na co idziemy ? – zapytałam żując swoją porcje
-Nie wiem, my z tatą idziemy na swój film. Bardzo fajny teraz puszczają, taki kryminalny. Takie filmy my z tatą bardzo lubimy, Amy pójdzie na jakiś rysunkowy film , a ty– spojrzała na mnie spod swoich okularów jakie nosiła i  uśmiechnęła się do mnie – a ty  siebie coś wybierzesz co chcesz.
-fajnie, to kiedy idziemy? – zapytałam
-nasz film zaczyna się za jakieś 2 godzinki, więc za 1,5 h możemy wyjść aby zdążyć. 
Skończyłyśmy jeść obiad przy  włączonej telewizji. Oczywiście jak to z mamą oglądałyśmy wiadomości Londyńskie.  Ach no właśnie zapomniałam wam chyba bardzo ważnej rzeczy powiedzieć, mieszkamy od 13 lat w Londynie. Właśnie dla tego moja siostra ma na imie Amy.  Mnie się nie podoba to imie, ale nigdy jej tego nie powiedziałam i nie zamierzam.  Po skończonym obiedzie, odstawiłam  brudne naczynia do zmywarki  i udałam się do swojego pokoju.  Zastanawiając się cały czas, jak się ubrać do kina usiadłam przy biurku  i zaczęłam marzyć, marzyć a wiecie o czym. Zaczęłam marzyć o o tym aby kiedykolwiek spotkać moich idoli czy tą piątkę z One Direction czy czwórkę  z Big Time Rush.  Od 2 lat mogłam mówić, że  jestem Rusherką i Directionerką i czułam się z tego dumna.  Chociaż strasznie dużo hejtów poleciało do mojej osoby, od znajomych, dla tego nie przyznaje się że jestem jednym z fanów obu zespołów.  Tylko na twitterze, bo właśnie tam inne osoby rozumieją, że każdy ma swój własny gust. No ale dobra.
Postanowiłam , że ubiorę do kina szarą bluzkę z napisem „Love me”, niebieskie rurki oraz brązowe długie butki. Podobne do trampek. Kiedy się już ubrałam, lekko umalowałam (nie byłam zwolenniczką  mocnego makijażu) uczesałam włosy w kucyka, spojrzałam na zegarek w telefonie wskazywał 13:30, więc jeszcze mieliśmy godzinę do wyjścia. W tym samym czasie kiedy sprawdziłam godzinę, dostałam sms’a od mojej przyjaciółki z Londynu Emmy. „Hej kiedy się wreszcie umówimy, są wakacje, minęły już ich 2 tygodnie, a my jeszcze nigdzie nie wyszłyśmy”.  Oczywiście szybko jej odpisałam „Słuchaj dzisiaj nie dam rady się spotkać  ;/ ale myślę, że na pewno w tym tygodniu musimy gdzieś wyjść. Nawet na lody”. To jest jedyna osoba, która wie o mnie dużo.   Potem chwilę popisałyśmy, następnie położyłam się na łóżku i nie wiadomo czemu usnęłam.
-Hallo, Viktoria! Wstawaj! Szybko! Za 5 min. Idziemy – obudził mnie mój tata.
- Oj dobra już wstaje.
Szybko wstałam, podeszłam do lustra i ogarnęłam włosy po moim ‘spaniu’. Kiedy już wszyscy weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać do kina, a mieliśmy do niego niecałe 15 min.  Samochodem, ja wyglądałam przez okno  i skupiłam się na moim śnie, jaki mi się przyśnił w trakcie mojej drzemki. Śniło mi się, że byłam dziewczyną samego Louisa Tomlinsona (nie ukrywam, że to on najbardziej podoba mi się z całego zespołu), to było takie piękne.  I się pocałowałyśmy……  Z całego mojego zamyślenia wyrwała mnie Amy.
-Chodź już, jesteśmy. Idziemy bo się zacznie a musimy jeszcze kupić popcorn, cole i bilety. Chodź! – krzyknęła
- Już idę- i niechętnie opuszczając krainę swoich marzeń, wyszłam z samochodu udając się w stronę kina.
Kiedy bilety zakupili rodzice, i dali mi na wybrany seans, poszłam po popcorn i cole do siostry, która jest tak kochana i zakupiła również dla mnie. Kiedy wchodziła już na sale, leciały reklamy. Zajęłam swoje miejsce i  czekałam na film.
Po dwóch godzinach film się skończył.  Był o dziewczynie, która była tam dobrą uczennicą, później się stoczyła na złą stronę bo poznała takiego tam chłopaka. I tak dalej, i tak dalej. Długo by opowiadać, ale ja dobra nie jestem w opowiadaniu historyjek.
Kiedy wychodziłam razem z innymi ludźmi po zakończonym seansie, dostałam sms’a . Wyjęła telefon zaczęłam odczytywać wiadomość i nagle BUUM. Wpadałam do kogoś.  Mój telefon uderzając o podłogę rozpadał się na 2 części.  A jeszcze aby tego było mało ten ktoś miał ze sobą napój, i cały był na mnie.
- Och ja przepraszam, nie chciałem, naprawdę…. – powiedział chłopak, który podał mi rękę abym mogła wstać.
- Ale to moja wina… - i w tym momencie  podniosłam głowę i zobaczyłam samego Nialla Horana z One Direction. Pohamowałam się od krzyku szczęścia, że to właśnie on wylał na mnie swój napój, ponieważ wiedziałam, i domyślałam się, że gdybym to ja była sławna i ktoś by zaczął krzyczeć na mój widok, czy koło mnie nie chciałabym tego.  A poza tym, zwracałbym na nas większą uwagę ludzi obok nas.
-Wcale nie, to ja… To ja szedłem … i nie patrzyłem… - powiedział Irlandczyk, patrząc mi się prosto w oczy

1 komentarz: